Czy możesz liczyć na rozwód kościelny?

Odpowiedzią Kościoła katolickiego było proaktywne podejście do lepszego przygotowywania zaręczonych par przed zawarciem małżeństwa. Narodowa inicjatywa duszpasterska małżeństwa Konferencji Biskupów Katolickich uczyniła umacnianie małżeństw katolickich najwyższym priorytetem. Moja własna diecezja i inne diecezje w całym kraju ponownie analizują swoje wymagania małżeńskie, wydłużają okresy przygotowawcze i dokładnie badają pary, szukając problemów w relacjach i rodzinach pochodzenia – co wskazuje, że mogą nie być gotowi na powołanie do małżeństwa jeszcze. Jako rozwiedziony katolik z radością słyszę o nowej czujności Kościoła.
Ale co Kościół dla nas robi? Unieważnienie przeszłych małżeństw i powiedzenie w efekcie „Mamy nadzieję, że następnym razem lepiej ci pójdzie”, nie jest wystarczające. Wiele parafii oferuje warsztaty po rozwodzie zaprojektowane przez pierwsze miesiące po rozwodzie. Ale ból rozwodowy trwa przez wiele lat. Kościół – zarówno instytucja, jak i jednostki – musi służyć milionom rozwiedzionych katolików, zmieniając zakorzenione postawy i wychodząc z miłości. Tak, Kościół jest i powinien być małżeństwem, ale podobnie jak jego Pan, musi także kochać i wspierać tych, których małżeństwa zawiodły. Chodzenie jest w porządku, ale jest konieczne. Jako osoba, która przeżyła rozwód kościelny po 30 latach małżeństwa, wiem, że musi istnieć zdrowszy dialog w Kościele katolickim między tymi, którzy nigdy się nie rozwiedli (w tym naszym duchowieństwem), a tymi, którzy to zrobili.
Pamiętaj, że nie rozwiedzeni katolicy często wydają się osądzać rozwiedzionych. Być może nie chcą. Ale w Kościele istnieje wyraźna, choć w dużej mierze nieświadoma, postawa rozwiedzionych, która jest mniej duchowa, mniej oddana małżeństwu i / lub mniej wybaczająca niż małżeństwo długoterminowe. Nie rozwiedzeni katolicy muszą uważać na założenia, aby odrzucić wszelkie ślady osądów wobec rozwiedzionych. Ponieważ „byłem tam, zrobiłem to”, jeśli chodzi o osądzanie, mogę rozwiązać ten problem osobiście. Tym, którzy nigdy nie doświadczyli desperacji i smutku z powodu nieudanego małżeństwa, zbyt łatwo jest uwierzyć, że „mogliby zrobić coś, by to uratować”.